,.:'a_patch net zone':.,
| rock | new rock | alter-rock | polski rock | alternative | classic | trip-hop | hip-hop | rap | house | chillout | oldies | reagge | punkrock | grunge | deff | soundtrack |
Tu popuszczam wodze mojej osobowości... Będzie o muzyce, którą lubię. Część z was zapewne nie będzie zgadzała się z moimi orientacjami (nie seksualnymi - to dla progpisa ;) ), ale mam to w nosie. Nie należę do żadnej z subkultur i słucham muzyki która sprawia mi radość. A więc do dzieła:
  1. Rock
    1. Iron Maiden
      "Oh well, wherever, wherever you are
      Iron Maiden's gonna get you, no matter how far
      See the blood flow watching it shed up above my head
      Iron Maiden wants you for dead"

      Nic dodać nic ująć. Nie będę wypisywał kawałków, bo to by zakrawało na świętokradztwo. Nie możne wybrać dwóch, czy trzech najlepszych. Maciuś jak tworzył swoją składankę, to na samych Ironów przeznaczył 3 płyty :) Zatem mały tekścik, ciekawe, czy wiecie który to kawauek?

      "Jestem człowiekiem, który kroczy sam
      A kiedy idę ciemną ścieżką
      W nocy, kiedy przechadzam się po parku

      Kiedy światło zaczyna się zmieniać
      Czasami czuje się trochę dziwnie
      Trochę zaniepokojony, kiedy jest ciemno"


    2. Guns N' Roses
      Jak tylko zobaczyliśmy teledysk "Don't you cry" od razu zapragnęliśmy z bratem mieć ten album. Tego samego dnia pobiegłem do Księgarni (jedynego miejsca, gdzie można było kupić kasety), gdyż byłem przekonany, że go tam widziałem. nie pomyliłem się. Wtedy mój brat był jeszcze moim wzorem...
      • Don't you cry - Use your illusion - z powodu tego co wyżej
      • November rain - Use your illusion - bardzo intrygujący motyw z delfinami w tle
      • Nightrain - Appetite For Destruction - sławetny bardzo niczym Lancelot
    3. Bon Jovi
      Kolejna rzecz która została mi wpojona w dzieciństwie. Braciszek za nimi przepadał, więc i ja ich polubiłem. Ale tak na serio serio, to poznałem ich po projekcji "Młodych strzelb" do których stworzyli soundtrack. Czyli "Blaze of glory" cała, z "New Jersey' parę i broń Boże cokolwiek z Crush !
    4. Jimmi Hendrix
      Pada słowo Jimmi i co widzicie? Może to co ja? Jimmi grający hymn narodowy USA na deskach Woodstockowej sceny. A może Jimmi spity? Jimmi zaćpany? Jimmi zdegenerowany? Nie ważne jednak co widzicie, ani co myślicie, Jimmi to druga gitara świata po Carlosie Santanie. Chociaż może i pierwsza... trudno ich porównywać. W końcu inni ludzie inne style.
    5. Carlos Santana
      Carlito potrafi zrobić użytek z urządzonka, jakim jest "wiosło". Ostatnie jego wybryki jednak bardzo mi się nie podobają. Rozumiem brak kasy, ale robić popsieczke? Dla mnie jeszcze kojarzy się ze starym dobrym muzykiem. Mexicanos rulez :)
    6. The Doors
      Polubione w momencie, gdy dowiedziałem się, że nie podobają się mojemu bratu :) Jeden z pierwszych objawów buntu przeciwko idolowi z młodości. Szaman Jim robił swoje. Jego głos okropnie mnie odurzał i to "without drugs".
      • Rider of the storm - L.A.Woman
      • The ghost song - An american prayer
      • Alabama song - The Doors - "Show me the way to the next whiskey bar..."
    7. Pozostali
      • Perl Jam
      • Megadeth
      • Joe Satriani
      • Black Sabbath
  2. New Rock
    Jest to największa grupka wykonawców. Zmieściłem tu wszystko, co pojawiło się w ostatnich miesiącach w moim MD-odtwarzaczu.
    1. Linkin Park
      Nowi, jeszcze czyści, jeszcze nie do końca skomercjalizowani. "Eminem nienawidzi Mobiego i vice versa" - to ich jak na razie nie dotyczy.
      • In the end - Hybrid theory - ze względu na teledysk
      • Points of authority - Hybrid theory - j.w.
      • My december - One step closer (SP) - "...this is my december, this is my time of the year..." a dokładniej od half year 2002
      • I just want your company - Under attack - jump, jump around...
    2. Papa Roach
      Trochę trudno tu wystawić jakieś konkretne kawałki. IMHO Papusie mają ten dar, który powoduje, że każdy ich kawałek jest dobry. Celowo nie pisze rewelacyjny, gdyż na to miano zasługują tylko hiciory.
      • Broken home - Infest - milion skojarzeń z jednym miejscem...
      • Time and time again - Lovehatetragedy - no comment
      • She loves me not - Lovehatetragedy - juz teraz nie
    3. Limp Bizkit
      Tylko jedna płyta i tylko pierwsza.
      • Nookie - Significant other - dla cookie :-)
      • Next generation - Chocolate starfish and the dog flavored water - dla my generation
    4. 3 Doors Down
      W sumie to trudno nazwać to New Rock'iem, ale zacząłem ich w tym samym czasie słuchać i IMHO tu właśnie pasują. Chłopaki coś mają w sobie, coś, co nie pozwala o nich o tak powiedzieć "fajna kapelka". Głos, gitary i sposób ich połączenia... Trochę jak Faith No More (oczywiście IMO).
      • Looser - The better life - to o mnie (?)
      • Be like that - The better life - taaaaa... być właśnie takim...
      • When i'm gone - Away From The Sun - where i'm go ?
    5. Crazy Town
      No cóż, dla samego "Butterfly" warto było ich zdobyć :) i pomysleć, że w ID3TAG są jako Gangsta Rap :)
      • Butterfly - The Gift Of Game - "Come my lady...you my butterfly, sugar, baby" słodziutkie.
    6. Dido
      Poznałem ją przy słuchaniu Eminema. Nie będę kłamał. To ona przykuła moją uwagę do Eminema, a nie odwrotnie. Dido ma reeeeeweeeeelaaaaaacyyyyyyjny głos. Bardzo mi się podoba. Bardzo, bardzo, bardzo... nie chcę rozbijać jej na pop. Dla mnie new rock ma parę odmian, więc zmieszczę ją tu.
      • All you want - No Angel
  3. Alter Rock
    Wymyśliłem tę kategorię, gdyż poniższe zespoły nijak nie pasowały mi do grupy Rock. Jest to grupa która ma w obie coś więcej niż tylko rock.
    1. Pink Floyd
      Pink'ów uwielbiam. To w sumie dzieki nim polubiłem okropnie muzykę ambientową. Bardzo klimatyczny zespół. Wspomnijmy chociażby o filmie "The Wall", ktsry stał się kamieniem węgielnym mojej filmoteki.
      • Dark side of the moon - nie będę ukrywał, że pokochałem tę płytę z początku dla samego tytułu.
      • The Wall - dwupłytowy album. Hej! Teacher! Leave the Kid's allone...
      • Ummagumma - wręcz kolekcjonerska dwupłytowa edycja albumu, przesiąknięta dźwiękami dziwnymi...
    2. The Beatles
      Beatlesów słyszałem zanim się urodziłem. Jedyna pozytywna rzecz, jaką odziedziczyłem po ojcu... John bardzo do mnie przemawiał swym zachowaniem. Zaś ich utworki po powrocie z Indii stały się motywacją do poznania bliżej kultury hinduskiej. Każdy ich song jest przezemnie rozpoznawalny, ale najukochańsze płyty to...
      • Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band - oraz...
      • Magical mystery tour - no i siłą rzeczy bardzo trudny do zdobycia album...
      • Live At The BBC - BBC nagrywało płytki z samymi klasykami muzyki nie tylko rockowej. M.in. z The Beatles, Led Zeppelin, Dire Straits i in.
    3. Led Zeppelin
      Do Zeppelinów bardzo długo się przekonywałem. Teraz nie wyobrażam sobie tego działu bez nich :)
      • Stairway to heaven - heh:) kawauek, który co roku jest na pierwszym miejscu Listy Wszechczasów Programu Trzeciego Polskiego Radia
      • Led Zeppelin II - ten zaś album spodobał mi się z powodu 5 minutowej solówki na perkusji po 8 tracku :)
    4. Dire Straits
      Mark Knopfler... kolejna gitara wszechczasów. Nagrał swego czasu soundtrack to filmu "The Call".
      • Brothers in arms - wtedy własnie byłem wręcz zafascynowany mym bratem, który był notabene w wojsku :)
      • Money for nothing - teledysk był wręcz rewelacyjny :) technika komputerowa na poziomie Matrixa ;)

    - top -

  4. Polski Rock
    Mimo, że polska scena muzyczna dziś nie za wiele sobą prezentuje, to me lata młodzieńcze zostały sowicie nasączone muzyką z polskim słownictwem.
    1. Kult
      Kultowa i kulturalna kapela kultywująca polską kulturę :) Nie wiem po prostu co wymienif. Dodam może tylko, że Kazun stworzył mnóstwo projektów: Kazik, Kazik Na /ywo, KN/, El Dojpa, Poland no i milion udziałów m.in. w Yugoton, Ztvorki, Kasia Nosowska, Kurt Weill i milion innych :) każdy kawałek jest kultowy. El Dojpa doprowadziła mnie do szału na koncercie. W latach 1999-2002 nie opóściłem więcej jak 2 trójmiejskich koncertów z Kazunem w roli głównej. Mam wiele płyt :)
    2. IRA
      Stara IRA miała w sobie coś więcej niż tylko nazwę związaną z państwem, do którego mnie ciągnie. W sumie lightowy rock, ale nie miałem nic przeciwko. No ale to co teraz robią, zakrawa na skandal ! Ludzie się zmieniają, a śpiewali przecież: "hej hej, my nie damy nigdy sie..".
    3. Proletaryat
      No to co innego :) Bardzo miło ich wspominam. "hej na przsd marsz..."
    4. Lady Pank
      Podobnie jak IRA zepsuli się z czasem, ale Borys przynajmniej jest taki sam. "Mała wojna", Wciąż bardziej obcy", "-10 w Rio"... ech, szkoda, że już nie są...
    5. HEY
    6. Pozostali :
      • Aya RL
      • Azyl P.
      • Chłopcy z placu broni
      • Firebirds

    - top -

  5. Alternative
    1. Armia
      Poznana dla Brata Bum'a :) Nawet na koncert poszedłem :) Armii się udało. Wciągnęła mnie w ten styl.
      • To moja zemsta - Legenda - historia Chrystusa (oczywiście IMO)
      • Niezwyciężony - Legenda - historia człowieka (mnie ?) czekającego na znak.
      • Bracia Bum - Duch - dla Brata Bum :)
    2. Świat Czarownic
      Gdyby pozytywne odczucia można było określić nazwą zespołu, to właśnie Świat jest kandydatem na 1 miejsce. Dodatkowo Hokka Hey bardzo tajemniczo brzmi ;)
      • Kuźnik - Hokka Hey - "... drzewa w lesie mówią chodź i wskocz mi do serducha, ... słonko ..."  :-) a nie mówiłem ?
    3. Brygada Kryzys
      Poznana a propos Świata czarownic i Armii. Trafiona. Ulubiona. Na honorowe miejsce na półce odłożona.
      • Ty i tylko ty - Cosmopolis - "...kiedy patrzę ci w oczy cały świat eksploduje" czyli krótka pieśń o miłości.
      • All Along The Watchtower (Naokoło wieży) - Cosmopolis - jak to pięknie ujął progpis: "jedna z tych piosenek co łatwiej wymienić kto jej nie grał niż kto ją grał". Ale działa na mnie :)
    4. Pozostali
      • Akurat
      • Farben Lehre
      • Cool Kids Of Death
      • Klinika
      • Pidżama Porno
      • Pink Froyd
      • Cela nr. 3
  6. Classic
    1. Vivaldi
      I jego Cztery Pory Roku, gdzie każdy dźwięk porusza synapsę, a wizje same wyświetlają się na wewnętrznej stronie powiek.
    2. Beethoven
      I sławetna Dziewiąta. Bohater Mechanicznej Pomarańczy nucąc ją sobie po cichu pozbawiał innych ludzi kłopotów związanych z ich dalszym życiem.
      Lub piąta ... co te dźwięki robią z umysłem...
    3. Strauss
      I Also Sprah Zaratustra gdzie dźwięki zgrywały się z ostentacyjnymi ruchami kamery podczas zbliżenia Monolitu w Odyseii Kosmicznej 2001. Aż człowiek staje się bardziej przychylny do wizji Nitche'go...
      "- I cóż robi święty w lesie? - zapytał Zaratustra.
      Święty odparł: - Pieśni składam i śpiewam je, a gdy pieśni składam, śmieję się i płaczę, i pomrukuję z cicha: tak Boga chwalę. Śpiewem, płaczem, śmiechem i pomrukiem chwalę Boga, który jest moim Bogiem. Lecz cóż to niesiesz ty nam w darze?
      Gdy Zaratustra te słowa usłyszał, pokłonił się świętemu i rzekł: - Czymże was mógłbym ja obdarzyć? Pozwólcie mi jednak odejść czem prędzej, abym wam czego nie odebrał! (...)
      Gdy Zaratustra sam pozostał, rzekł do swego serca:
      'Czyżby to było możliwe! Wszak ten święty starzec nic jeszcze w swem lesie
      nie słyszał o tem, że B ó g  j u ż  u m a r ł !'"
    4. Mozart
      Eine kleine nacht music - nie wiem, jak to napisać, ale Mozarta mogę poznać na odległość. Te austryjackie dźwięki (czyli niemieckie :) ) na prawdę podchodzą uwielbieniem dla Rasy Panów.
  7. Trip-Hop
    1. Morcheeba
      Trochę anachronicznie ją poznawałem, bo najpierw był "Big Calm", potem "Who can you trust", później już poprawnie "Fragments of freedom". Celowo odpuszczam sobie czwartom płytkę "Charango", gdyż mimo, że sławetna, pod publikę za bardzo robiona. Chociaż... nie, napiszę tylko jeden tytuł. A i jeszcze byłem na koncercie Morcheeby. Grał wtedy też Telepopmusic i Oxygen. Nie mam ich płyt, więc tylko wspomnę, że całkiem fajny house'ik.
      • Part of the process - Big Calm - "It's all part of the process, We all love looking down" tu dudu tam tam tam :)
      • Friction - Big Calm - ta nigger'ka doprowadza do szału me zmysły :)
      • World lookin in - Fragments of freedom - o, znowu
      • Rome wasn't built in a day - Fragments of freedom - "Nie od razu Rzym zbudowano" ou nie...
      • Otherwise - Charango - bo znana :)
    2. Tricky
      Ostatnią płytę znam na pamięć. Poprzednie tylko przesychałem. Jak wrażenia? Otóż "Blowback" bardzo przypadł mi do gustu. To wielki blend stylów. Od ambientu po pop (?). Poprzednie płytki Trickyego to bardzo mroczny trip-hop. "Blowback" to miła odmiana :)
      • Diss Never (dig up we history) - Blowback - to właśnie jeden z tych kawauków, dla których poświęciłem całą płytkę i całą kasetę (żeby móc słuchać w toonku)
      • Girls - Blowback - gitary i cięższe brzmienie
      • Your name - Blowback - jak melodyjka do pozytywki
    3. Massive Attack
      Kiedyś wyczytałem w bardzo poważnej książce, a dokładniej w Encyklopedii Muzyki, że styl ich muzyki należy do rodzaju tanecznych... Wieeelka chwila konsternacji połączona z opadem szczęki i wybuchem histerycznego śmiechu i dopiero niedawno zobaczyłem ludzi, którzy tańczyli przy innym wszakże artyście, ale jak najbardziej ambientowym. Ludzie ci mieli więcej związków chemicznych w sobie niż inne wiodące proszki do prania...
      • Karmacoma - Karmacoma EP - to był mój pierwszy raz... wspaniały, zaraźliwy i pozostawiający wielki niedosyt. Zeżarłem później wszystkie płytki... Karmacoma jak na ironię była ostatnia.
      • Angel - Mezzanine - aż mi się ręce trzęsą jak to piszę. Uwielbiam tę płytkę. Całą. "You are my angel. Come from way above. To bring me love." Angel nasuwa mi bardzo miłe wspomnienia z rejsu garbusem po Żuławach... No i oczywiście są to dźwięki ze "Snatch'a" :)
    4. Portishead
      To dziwne, ale większość kapel Trip-Hopowych pochodzi z Angli, a dokładniej z Bristolu
    5. Moby
      Napiszę to tak: dla mnie Moby, to płytka "Ambient", a jak ambient, to musi być pod tripa. Nie powiem, kolejne płytki też są niczego sobie, ale to już dance, albo house.
      • Ambient - cała płytka dziwnych dźwięków, ale pasujących do siebie jak atomy wodoru do tlenu.
      • Porcelain - Play - tak znany, że aż sam mi się tu sam napisał.
  8. Hip-Hop
    1. Kaliber 44
      IZMO (i znowu moja opinia) podpowiada mi, że jest to pierwsza kapelka, która stworzyła "coś" z niczego. (śp.)Magik, Abra dAb, Joka i ich głosy. Kawał dobrej roboty z "Księgą Tajemniczą. Prolog". Reszta też ujdzie ;)
      • Psychoza - Księga Tajemnicza. Prolog - dla mnie numero uno z płyty i z całej płytoteki i z całego polskiego hopu
      • Moja obawa (Bądź, a klęknę) - Księgą Tajemniczą. Prolog - "Przecież ja nie jestem pewien, może oni łżą - Ojcze!"
      • Film - W 63 minuty dookoła świata - "Joka, kwoka, foka, O.K., " moje jedno z tysiąca ulubionych powiedzonek :)
      • Międzymiastowa - W 63 minuty dookoła świata - "Pożycz mi żetonu, muszę skorzystać z telefonu" - dAb piątka z plusem :)
      • Konfrontacje - 3:44 - za przesłanie
    2. Peja i Slums Attack
      Nie mam jesio żadnej ichnej płytki, ale dwa kawałki mają w sobie to "coś", co sprawia, że: "Jest jedna rzecz dla której warto żyć..."
      • Jest jedna rzecz - Na legalu - (c.d. do poprzednich linijek)"...hip-hop i nie zmienia się nic!"
    3. Fisz
      Tu miałem pewną rozterkę, gdyż Fisz nie gra czystego hip-hopu, to jest raczej jazz-hop i bardziej by pasował pod trip-hopsa, ale jest polskiego pochodzenia i plasuje się tuż za wyżej wymienionymi.
      • 30 cm - Na wylot - 30 cm ponad chodnikami ... pierdzielę politykę hej, chce być z wami :)). Taki mały remix słowno-stylowy.
    4. Francuski hip-hop
      Bardzo ciężko wybrać mi jakiś konkretny zespół, gdyż nie siedzę w tym tak głęboko, ale francuski język siakoś bardzo mi przypasował w szybkim rymowaniu.
  9. Rap
    1. Cypress Hill
      Aż nie chce mi się opisywać, tak oczywiste dla mnie jest, dlaczego oni zajmują pierwsze miejsce. Ukochana ma III płytka "Temples of boom" (czemu ja tak bardzo lubię mroczne dźwięki?). "Los Grandes Éxitos En Espanol" jak usłyszałem że Cypressi zagrali w swoim ojczystym języku (toć to mechicanos) to nie wierzyłem. Stało się wręcz moją obsesją zdobycie ich :) Po ponad roku szukania zadzwonił telefon z radosną nowiną: "MAM !!!" w chwilę później była u mnie. End of story. Obecnie brakuje mi tylko koncertówki "Live at the Fillmore".
    2. Snoop Doggy Dogg
      Nie mam nic przeciwko "Doggystyle" i "Doggfather". Snoop ma fajny wygląd i głos i jest twórczy. To nie jest jego jedyny band. Grał z Dr. Dre, i z Eminemem, i WWO i nagrał niecenzuralny teledysk ;)
    3. House of Pain
      White niggazz - ale nieźle se radzą. Zwłaszcza wszech obecny:
      • Jump Around - Fine malt lyrics - "Jumpupjumpupandgetdown."
  10. House
    To jest styl, który bardzo mi ostatnio przypasował. Muzyka idealna do pubów i do piwka. Odrobinę dzieli ją od muzyki klubowej. Ta odrobina to: "NIE TAŃCZENIE". Ale "elementy aspołeczne" i to potrafią zepsuć. Na szczęście kanapy są tak wygodne, że kontempluję sufit i nie widzę podrygiwaczy.
    1. Bob Sinclar - z "I feel for you" i wariacjami na ten temat.
    2. Fatboy Slim - cały, wraz z "On the Floor at the Boutique", czyli różni wykonawcy, a utwory Fatboy Slim.
    3. Modjo - no i oczywiście "Lady"
    4. US3
  11. Chillout
    Muzyczka a'la Paracelsus. Uspokaja, odpręża, łechta zmysły odrobinką jazzu, dubu i housiku. Wspaniała rzecz, gdy chodzi o uspokojenie duszy. Jak to pięknie określili Polacy: "Ku pokrzepieniu serc". Wszakże nie odnosiło się to do chilloutu, ale liczy się kontekst :) Pod ten blok podciągam groove, dub, soft techno.
  12. Oldies
    Stare i baaardzo stare utworki... najczęściej pojedyncze.
    1. Frank Sinatra
    2. Louis Armstrong
    3. Janis Joplin
    4. Bilie Holliday
    5. James Brown
    6. Aretha Franklin
    7. ABBA
    8. Limalh
  13. Reagge
    Ekhm, ekhm... lady's and gentelmen's oto dźwięki, które poruszyły świat. Rytmy jamajskich miłośników Marii Juany. Nie będę tłumaczył na czym polegał rastafarianizm... do przeczytania tutaj. Jasno i klarownie. Nie ma to jak fachowa wiedza ;)
    1. Bob Marley
      Dorwałem swego czasu antologie czteropłytową, w której można było zobaczyć, jak Bob ewoluował. Jak grał za młodu, jak tworzył ostre rasta i jak powstały najznamienitsze jego wałki.
    2. Peter Tosh
      Kolejny wielki, chociaż nie, nie kolejny. Wyrośli razem z Bobem, więc na równi powinni być traktowani.
    3. R.A.P. Generation
      Poznani niedawno pokochani od razu.
    4. Paprika Korps
      Byłem na ich koncercie i choć wcześniej słyszałem ich wydźwieków, to bardzo miło mnie zaskoczyli jakością i sposobem grania. To nie jamajszyzna, to juz transsreagge :)
  14. Punkrock
    Szalone młodzieńcze lata z punkiem w słuchawkach.
    1. Ramones
      Bezzwłocznie umieszczam braci Ramon na pierwszym miejscu. To oni stworzyli to, czym my możemy w dzisiejszych czasach radować nasze uszy. "Hey ho let's go !!!"
    2. Green Day
      • Cała płytka "Dookie"
      • Cała płytka "Warning" - kocham power ;)
    3. Blink 182
      Poznani z powodu małpek. Okazało się po latach, że są zespołem, do którego porównuje się innych. Moje opinie często mają uzasadnienie w przyszłości.
  15. Grunge
    Ruch grunge'owy wyciągnął mnie z odmętów pospolityzmu. Dzięki niemu zacząłem wreszcie jakoś myśleć o świecie w kategoriach innych niż w "jutro klasówka, czas zakuwać".
    1. Nirvana
      Wraz z Kurtem poznawałem radość ze słuchania ostrych dźwięków. Skakanie, szał na scenie i krzyki... wykrzyczeć wszystko. Nevermind i wszystko stało się nieważne.
      • Smels like spirit - Nevermind - heh :) no comment
      • In bloom - Nevermind
      • Slver - Incesticide
    2. Garbage
      Kobieta całkowicie nie w moim stylu, ale głos ma nieziemski. No i dźwięki są odpowiednio poukładane. Bardzo ciekawa wiązanka.
      • Shout your mouth - Beautiful Garbage - "...you can do it..." baby ;)
      • Androgyny - Beautiful Garbage
    3. R.A.T.M.
      Rage Against The Machine. Przy Papusiach napisałem, że mają pauera, którego brakuje innym kapelom. Rage mają tyle tej energii, że starcza im na siebie i na obdzielenie 90% populacji ich słuchającej.
      • Revolver - Evil Empire - z kosmiczną wstawką na początku.
      • Bombtrack - Rage Against The Machine - no jak ktoś tego nie zna, tzn., że nie zna w ogóle RATM
      • Guerilla Radio - The battle of Los Angeles - jjjeeeaaaahhhh THPS2 pełną gębą
  16. Deff
    Mimo, że ciemna strona nigdy mnie nie pociągała ze względu na ideologij, to muzyka tworzona, przez ludzi spod ciemnej gwiazdy jest muzyką, która potrafi pobudzic moje zmysły.
    1. My Dying Bride
      W sumie jeden kawałek powoduje u mnie dreszcze. Jest to "The cry of the mankind". Taka ciemna muzyka, ale spokojnie wyśpiewana (nic w stylu Canibal Corps...) bardzo mi się podoba.
    2. Samael
      O dziwo zanim ich usłyszałem już spodobał mi się okładka płyty "Blood Ritual". W związku z powyższym mam takom koszulkę, która oprócz tego, że była w Żarach, to pojawiła się na festiwalu misyjnym w MoneyCity :) Ksiądz proboszcz był conajmniej zdziwiony :) Oczywiście jest jeszcze płytka "Wild Honey".
    3. Gathering
      Anake ma głos, dla którego nawet Królowa Śniegu by się roztopiła. Na prawdę ciężki gotyk śpiewany przez osóbkę, która ma uśmiech szczerszy niż coniektóre anioły :) (cytat zaczerpnięty z wypowiedzi Maciusia po powrocie z koncertu w w-wie odrobinkę zmieniony)

    - top -

  17. Soundtrack
    Tracki wiele dla mnie znaczą. Jak wiadomo, bardzo lubię filmy i równie bardzo lubię muzykę. Każde odsłuchanie ścieżki dźwiękowej pozwala mi na zobaczenie wybranych scen z filmu. Podobnie dzieje się z książkami, które przeczytałem. Muzyka przesłuchana w trakcie ich czytania już zawsze będzie kojarzyć mi się z daną książką.
    1. Snatch - trip-hopowy-sensualny-ambient z wstawkami kultury ludu Judy.
    2. Swordfish - house i tekno, ale bardzo duchowy.
    3. One Milion Dolar Hotel - Bono robi wspaniałą rzecz - śpiewa.
    4. Gone in 60 second - pop, ale dobrze dobrany do akcji filmu (zwłaszcza Apollo 440)
    5. Buena Vista Social Club - oczywiście cuban summer z Ibrahim'em Fererr'ą.
    6. Human Traffic - muzyka klubowa bardzo nastrojowa i przesączona wstawkami jak z filmu po LSD.
    7. Pi - oj ciężka muzyczka, ciężka. Orbital, Clint Massel, Massive Attack...
    8. Ghost in the Shell - z gry na PS pod tym samym tytułem. Tekno bardzo mocne, wręcz transowe.
    9. Reservoir dogs - muza z lat tych co film :) np. Coconut :) i przeklinający gangsterzy :)
    10. Pulp Fiction - muza j.w. ale wstawki textowe... Ezekiel 25 - 17, powtarzany w Cypress'ach.
    11. Blade Runner - Vangelis'ów pokochałem po tym filmie, a dokładniej po tej grze :)
    12. Requiem for a dream - jeden motyw Clint'a Mansell'a powtarzany przez całą płytkę, psychodela.
    13. The last of the Mohicans - heh, a kiedyś myliłem ją z płytą Knopflera ", ale mi przeszło. Oczywiście "Perfect Storm".
    14. Mission Impossible - Limp Bizkit (tu zaistnieli), Metallica, Rob Zombie, Foo Fighters i inni.
    15. 2001: A Space Odyssey - Strauss i przestwór kosmosu.
    16. Young Guns - Bon Jovi, czyli płytka "Blaze of glory"
- top -
EN - PL
w sieci od 2002
POWERED BY PUBLICONS.DE